PUCHAR KRAINY STU JEZIOR

5341d6a39dba3_o

Relacja naszego trenera kadetów Michała Borkowskiego z PUCHARU KRAINY STU JEZIOR w Międzychodzie:

 

Sezon dla zawodników Bombardiera zakończył się w marcu aby móc dalej się rozwijać bierzemy udział w turniejach koszykarskich. Miniony weekend to wizyta w Międzychodzie na „III ogólnopolskim turnieju koszykówki chłopców o puchar krainy stu jezior”. W rozgrywkach brały udział:

MIKST Międzychód

Basket Kruszwica

Zastal Zielona Góra

KKS Kobierzyce

STARBOL Bolesławiec

Pierwszy dzień to potyczka z Basketem Kruszwica. Szczecinianie nie potrafili znaleźć swojego rytmu w tym meczu, brakowało nam energii i odwagi. Dużą rolę odegrało zmęczenie naszych zawodników po podróży i brak czasu na odpoczynek przed meczem. Kruszwica bez większych problemów pokonała nas 64:30. Po południu mieliśmy zmierzyć się z Zastalem Zielona Góra. Kadeci wykorzystali krótki czas na odpoczynek i zmobilizowanie się przed spotkaniem. Niestety zbyt luźne nastawienie i słaba koncentracja znów dały o sobie znać. Przeciwnicy pokazali nam jak powinno grać się w koszykówkę. Przegrywamy kolejne spotkanie tym razem aż 74:23. Sobotnie zmagania Bombardier zaczynał od 9:45 meczem z gospodarzami turnieju. Zawodnicy po wieczornej rozmowie na temat dwóch porażek wyszli w pełni zmobilizowani. Mecz toczył się prawie cały czas na równi. Pierwszą kwartę przegrywamy 16:20 a drugą 12:18. Przewaga przeciwników wynikała z prostych błędów, które towarzyszyły nam przez cały sezon. Trzecia kwarta to zdecydowanie lepsza obrona Bombardiera ale także problemy ze skutecznością oddanych rzutów, wygrywamy 8:6. Ostatnia część to kontynuacja dobrej pracy w obronie naszych zawodników i odrabianie strat. Dwie minuty przed końcem spotkania przegrywamy 45:46, piłka trafia do naszego strzelca Filipa Szwajczuka, który jest faulowany przy rzucie. Punkty zaliczone, ale nie wykorzystuje przyznanego rzutu wolnego. Prowadzimy 47:46, faulujemy zawodnika gospodarzy a ten kończy akcję 2+1. Międzychód odpowiada faulem na Marcinie Wojtkiewiczu, kapitan Bombardiera dwukrotnie pudłuje. Minutę przed końcem gospodarze tracą piłkę, prosimy o czas. Akcja zostaje ustawiona na Filipa Szwajczuka ten wychodząc do piłki po zasłonie potyka się o nogę przeciwnika, nie ma gwizdka a my tracimy piłkę. Po nieskutecznej akcji MIKSTu wchodzimy w posiadanie piłki, kolejny czas i kolejna szansa na uratowanie wyniku. Przy rzucie kolejny raz faulowany zostaje Filip, trafia tylko raz, natychmiast faulujemy a przeciwnicy również rzucają na 50% skuteczności. Ostatnie sekundy to niecelne rzuty za 3 punkty naszych zawodników. Ostatecznie przegrywamy 48:53. Drugi sobotni mecz to pojedynek z KKS Kobierzyce prowadzonym przez byłych reprezentantów Polski: Jerzego Bińkowskiego i Adama Wójcika. Wśród przeciwników grało dwóch synów Adama Wójcika o równie imponujących warunkach fizycznych. Pomimo iż nie byliśmy faworytem walczyliśmy jak równy z równym, mimo dużej przewagi wzrostu wygrywaliśmy zbiórkę a także zaliczyliśmy więc bloków. Pierwszą kwartę przegrywamy 15:18. W drugiej kwarcie widoczne były trudy poprzedniego spotkania i pierwsza piątka musiała dzielić się minutami na odpoczynek z uwagi na „krótką ławkę” naszego zespołu, przegrywamy 3:10. Na trzecią część wracamy agresywniejsi i pewniejsi siebie. Próbujemy odrabiać straty z pierwszej połowy, ale brakuje skuteczności, kolejna przegrana kwarta, tym razem 14:18. Stanęliśmy przed zadaniem odrobienia czternastu punktów. Na nasze szczęście „powrócił” Filip Szwajczuk ostrzeliwując kosz rywali kolejnymi „trójkami” dołączyli do niego Marcin Wojtkiewicz i Dariusz Koltarek. Niestety słaba obrona w czwartej kwarcie nie pozwoliła odrobić strat i przegrywamy 50:56. Gospodarze turnieju zapewnili nam w sobotni wieczór atrakcje w postaci wyjazdu do Mniszek gdzie znajduje się Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej. Po zwiedzenia spotkaliśmy się z Arturem Packiem z Getbetter. Po krótkiej prezentacji odbyło się ognisko i pokaz plucia ogniem po którym wróciliśmy do internatu. Ostatni dzień zmagań to szansa na uratowanie honoru w meczu ze Starbolem Bolesławiec który również nie mógł zaliczyć turnieju do udanych. Przeciwnicy wykazali sie większą walecznością i doświadczeniem boiskowym. Ostatecznie mecz przegrywamy różnicą 18 punktów.

 

Turniej w Międzychodzie to kolejne koszykarskie doświadczenie, których tak młody klub jak nasz bardzo potrzebuje. Przed nami jeszcze dużo pracy aby móc powalczyć o pierwsze miejsce w przyszłym roku, ale w naszych zawodnikach drzemie duży potencjał, który da się wydobyć bardzo ciężką pracą.

 

DSC_0463

Pozostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany aby wysłać komentarz.